Gorc (1228 m n.p.m.) plasuje na 9. miejscu pod względem wysokości wśród gorczańskich szczytów. Najsłynniejszy i najwyższy szczyt Gorców, czyli Turbacz, przyciąga tłumy turystów, a na Gorcu spokojniej. Atutem wypadu na Gorc jest przepiękny widok z wieży widokowej. Ponadto z polany poniżej szczytu widać pięknie Rysy i wspomniany już Turbacz. Wybierz się wcześnie rano, a na szlaku przez większość czasu nie spotkasz nikogo.

Gdzie zaparkować
Najwygodniej zostawić samochód na płatnym parkingu w miejscowości Lubomierz – Rzeki. Tuż obok mostu na rzece Kamienica. Szlak zaczyna się tuż obok, na drugim brzegu rzeki. Opłata za parking (gotówka) za cały dzień wynosiła 20 zł w czerwcu 2025.

Szlak niebieski na Gorc
Przechodzimy na drugi brzeg rzeki, bez problemu odnajdujemy początek niebieskiego szlaku. Niestety nie zawsze oznakowanie jest dobre – już na początkowym etapie szlak odbija z drogi w las, ale znaku, strzałki ani wykrzyknika nie ma. Mimo wszystko dotrzesz na Gorc bez większych trudności.

Długo szlak wiedzie przez las, trochę kamieni, ale kąt nachylenia ścieżki nie jest szczególnie męczący. Dużo cienia i można spotkać przebiegającą sarenkę lub żabę. Dopiero na polanach będzie cieplej.

Wchodzimy wreszcie na teren Gorczańskiego Parku Narodowego. O tym, jakie zasady obowiązują na terenie parków narodowych, chyba nie trzeba przypominać.

Polana Świnkówka
Jeszcze trochę pod górę i docieramy do polany o uroczej nazwie Świnkówka, bo podobno kiedyś należała do Władysława Świnki. Polana znajduje się na wysokości 1020-1090 metrów n.p.m. Na tablicy informacyjnej można przeczytać o występujących w Gorcach roślinach i zwierzętach. Chyba nawet udało mi się dzięki tablicy zidentyfikować roślinkę znaną jako jaskier platanolistny. Jak doczytałam później, kwitnie akurat od czerwca do września.

Z polany widać w oddali Rysy, Świnicę i Turbacz, a rysunek na tablicy informacyjnej pomaga w ich identyfikacji.

Gorc Kamienicki
Idziemy dalej, by wreszcie dotrzeć do dużej polany. Ta polana nazywa się Gorc Kamienicki. Jesteśmy już na wysokości 1120-1150 metrów n.p.m.

Widać jak na dłoni wydeptany szlak, który doprowadzi nas do szczytu Gorca i do wieży widokowej. Tu już nie ma jak się zgubić.
I widać oczywiście Tatry i Beskid Wyspowy.

W czerwcowym słońcu pięknie prezentuje kwitnąca łąka.

Wieża widokowa
Wieża widokowa na Gorcu robi wrażenie swoją wysokością. Ile ma dokładnie metrów? Tego nie wiemy, ale wiemy, że zbudowano ją całkiem niedawno, bo 2015 roku.

Wchodząc na wieżę, odczuwaliśmy na każdym piętrze zmianę odczuwalnej temperatury.

Już na pierwszym podeście ubrałam cienką bluzę, a na kolejnym wyjęłam kurtkę z plecaka. I wreszcie tuż przed wejściem na ostatni poziom czapka trafiła na głowę. Oczywiście Jarek ma inny komfort termiczny, ale też przyznał, że wiało lodem.

Z tarasu widokowego rozciąga się przepiękny widok na Beskid i Tatry w oddali.
Widać m.in. ścieżkę, którą szliśmy przez Gorc Kamienicki.


Podsumowanie
Od parkingu do wieży będziesz mieć do przejścia ok. 5,5 km. Czas przejścia oczywiście zależy od Twojej kondycji, długości postojów, zachwycania się widokami z polan. W sieci znajdziesz informację, że przeciętny czas wyjścia to ok. 2 godziny, a zejścia niewiele ponad godzinę. Ja wyznaję zasadą, że góry są od podziwiania, a Jarek zawsze pędzi ostro do przodu i pod górę, a później czeka w wyznaczonym miejscu. Nasze czasy przejścia i zejścia sporo się różniły, ale ktoś musiał robić zdjęcia na trasie. Jarek wyszedł w niewiele więcej niż 1,5 godziny.
Wycieczkę zaczęliśmy ok. 8:30, więc na parkingu było 5 lub 6 aut, a na szlaku cicho i pusto. Dopiero koło południa, gdy schodziliśmy na parking, pojawiło się więcej osób na szlaku, w tym sporo z psami. Trasa w naszym odczuciu nie jest trudna, w sam raz dla osób o średniej kondycji.

