Cát Bà – największa wyspa archipelagu Cát Bà, położona w słynnej zatoce Hạ Long. Skoro wyspa, to powinny być i plaże. My akurat plażowiczami jesteśmy i wylegiwanie się w samo południe na piachu byłoby dla nas torturą. Lubimy jednak spacerować po plażach, podziwiać wodę i chmury, więc oblecieliśmy jedną plażę w sercu miasta, 3 plaże położone najbliżej centrum stolicy Cát Bà, jedną kawałek za miastem (można dojść pieszo) i jeszcze jedną, do której można dojechać autobusem z centrum stolicy.
Plaża w sercu Cát Bà Town
Cát Bà City przeżywa ogromny boom budowlany (listopad 2025), pełno zmian, by „dostosować” stolicę wyspy do intensywnego ruchu turystycznego. Plaża Cát Bà Town Beach znajduje się w centrum miasteczka, a w czasie naszego pobytu przechodziła jeszcze metamorfozę, roboty budowlane utrudniały swobodne spacerowanie. Trzeba było odejść dość daleko, by znaleźć spokojne miejsce, bez szumu maszyn.
Przyznajemy jednak przyznać, że teren przylegający do plaży, pełen palm, cienia i zadbanej roślinności prezentował się bardzo przyjemnie dla oka.
Cát Bà Town Beach to także dobre miejsca na obserwowanie zachodów słońca. Nie znajdziecie jednak tej plaży na mapach, bo jeszcze pokazują wodę na jej miejscu (maj 2026). Za to kilka kawiarni, lodziarnia oraz nazwa Cát Bà Sea Garden zaznaczone są pośrodku niewielkiej zatoki.

Trzy plaże miejskie – malowniczy spacer
Zajrzyjmy na 3 najpopularniejsze plaże. Czemu najpopularniejsze? Bo zlokalizowane najbliżej centrum Cát Bà Town, a ponadto w pobliżu wielkich hoteli. My byliśmy na wyspie w listopadzie, więc nie było szalonych tłumów i nasze doświadczenie może bardzo różnić od wrażeń kogoś, kto dotrze tutaj w okresie od kwietnia do października. Plaże podobno bardzo popularne wśród Wietnamczyków w okresie szkolnych wakacji, które trwają aż 3 miesiące (od czerwca do sierpnia).
Plaże zostały ponumerowane, co z pewnością ułatwia umawianie się ze znajomymi na wspólne plażowanie. Zajrzeliśmy na nie w porządku od 1 do 3. I tutaj uwaga – środkowa plaża ma numer 1, na lewo od niej jest plaża nr 2, a ta po prawej ma numer 3.
Plaża Cát Cò 1

Do zejścia do plaży nr 1 można dojechać elektrycznym pojazdem, który startuje w rejonie głównego placu miasta. Odległość jest tak mizerna, że wstyd byłoby podjeżdżać taki kawałek.
Plaża numer 1 znajduje się obok ogromnego hotelu Flamingo Cát Bà Beach Resort, ale na szczęście jest ogólnodostępna. Nas akurat hotele tych rozmiarów przerażają, niszczą krajobraz, i choć widok na morze zapewne przepiękny, to taki obiekt kłóci się z naszym wyobrażeniem wypoczynku. W szczycie sezonu podobno trudno tu się zmieścić, a w listopadzie może było ok. 20 osób na plaży. I puste stoliki w plażowym barze, z którego mogą także korzystać plażowicze – nawet jeśli nie są gośćmi ośrodka.
Plaża Cát Cò 2
Z plaży nr 1 nie można dostać się brzegiem na plażę nr 2, bo obie plaże położone są w zatokach. Aby przejść na plażę nr 2, należy wrócić na górę, pójść uliczką wzdłuż hotelu Flamingo i zejść stromym podjazdem biegnącym między ścianami dwóch korpusów hotelu. Zejście oznakowane, więc trafisz bez problemu.


Nad plażą dominuje drugi, nowszy korpus ośrodka Flamingo, ale ludzi na plaży jeszcze mniej. Podobno to najspokojniejsza plaża z tych trzech numerowanych.
Plaża Cát Cò 3
Aby dostać się na plażę nr 3 trzeba wrócić na do plaży nr 1 i skręcić na schodach w prawo, by wdrapać się schodami na betonową ścieżkę, które biegnie zboczem wzgórza.
Malowniczy spacer, choć krótki, bo zaledwie ok. 700 metrów do przejścia wzdłuż cypla, by dostać się z plaży nr 1 na plażę nr 3.
Cát Cò 3 znajduje się przy Catba Sunrise Resort. Na plaży jest także wypożyczalnia sprzętów itd.
W tym dniu akurat najwięcej plażowiczów korzystało z uroków Cát Cò 3. Woda tutaj najpłytsza, a tym samym najcieplejsza.

Ponadto infrastruktura robiła najlepsze wrażenie, a turyści z Europy uwielbiają parasole plażowe z naturalnych elementów.
Skała wyrastająca z wody niedaleko od plaży dodaje uroku temu miejscu.
Z plaży numer 3 możemy wrócić spacerem do centrum miasta. Trafiliśmy na czas, gdy powstawały nowe hotele wzdłuż drogi, pełno pyłu i hałas.
Najwygodniej zaplanować spacer od strony plaży nr 3, przejść betonowym trawersem na plażę nr 1, a skończyć wycieczkę na plaży nr 2. W tym wypadku podążanie za kolejnością numerów trochę komplikuje sprawę.
Plaża Tùng Thu – spacerem za miasto
W spacerowej odległości znajduje się też plaża Tùng Thu. Stojąc w centrum Cát Bà Town twarzą do morza, kieruj się w prawo, w stronę jeziorka otoczonego ulicą Tùng Dinh, a później drogą ÐT.356 w kierunku przystani promowej Bến Phà Cái Viềng (Cái Viềng Ferry Terminal).
Plaża szeroka, z dwoma barami. W listopadzie na plaży było niewielu turystów, więc można było odpocząć, a w barze nie było tłumu, ceny bardzo dobre. Wypożyczalnia sprzętów wszelakich, toalety itd.
I chyba ta plaża najbardziej przypadła nam do gustu.
Plaża zapomniana – Woodstock Beach
Odkryliśmy jeszcze jedną plażę (dojazd autobusem linii 14 jadącym do przystani promowej lub skuterkiem). Jeden rybacki statek zacumowany na plaży, nieczynny bar i pustki.
Można było w ciszy spacerować, zbierać muszle.
Nawet można było spokojnie bujać się na huśtawkach, patrzeć na morze i chmury. Pusto i cicho.
Kilka kroków dalej jest bar – wejście od ulicy, a po drugiej stronie drogi tabliczki reklamujące homestaye.
Podsumowanie
Nie wędrowaliśmy po wyspie Cát Bà w poszukiwaniu plaż, ale nawet to, co udało nam się zobaczyć pokazuje, że oferta urozmaicona. Na dzikie plaże nie dotarliśmy, bo bez skuterka łatwo nie jest. Jednak widzieliśmy plaże z pełnym zapleczem i plaże, które idealnie nadają się dla samotników. Plażowicze wybierają raczej wyspę Phú Quốc, która w grudniu i styczniu przeżywa wręcz oblężenie. Co kto lubi. Nam przypadły do gustu plaże w listopadzie na Cát Bà – po prostu ciepło i można było spacerować, posiedzieć na skałach itd. Pamiętaj, że w listopadzie po zachodzie słońca temperatura odczuwalnie spada i warto mieć bluzę w plecaku.

























