Zamek Melsztyn nad Dunajcem zmienił się przez ostatnie lata. Zupełnie już nie przypomina ruin ze zdjęć sprzed lat, które może obejrzeć w Internecie. Czy odbudowywanie zamków ma sens? Zdania są podzielone. Trzeba jednak przyznać, że Melsztyn odżył i stał się atrakcją turystyczną w okolicy. Dogodne położenie przy drodze nr 980 sprawia, że łatwo tutaj zjechać z głównej drogi i zrobić sobie przerwę w podróży. Melsztyn znajduje się w województwie małopolskim – bardzo dogodny dojazd samochodem z Nowego Sącza (ok. 40 kilometrów) i z Tarnowa (ok. 30 kilometrów).
Melsztyn ma długą historię
Początki zamku sięgają XIV wieku. Budowę rozpoczęto w 1347 roku na zlecenie kasztelana krakowskiego Spycimira herbu Leliwa (zm.1352). Warto wspomnieć, że Spycimir zyskał wielkie zaufanie Władysława Łokietka, a nawet był jednym z wychowawców Kazimierza, znanego jako Kazimierz Wielki. Zamek należał do następnych pokoleń z rodu Lelewitów, którzy przyjęli nazwisko Melsztyński. Początkowo był warownią rycerską, a później powstał donżon mieszkalno-obronny.

W 1511 roku Jan Melsztyński sprzedał zamek kasztelanowi Mikołajowi Jordanowi.
W latach 40. XVI wieku Spytek Wawrzyniec Jordan zlecił przebudowę zamku, by nabrał renesansowego charakteru. Zatrudniono Bartłomieja Ridolfiego, bo Włosi i renesans to najlepszy duet architektoniczny epoki.
Za czasów Jordanów na zamku zbudowano także piekarnię, stajnię, łaźnię.
Przez małżeństwa panien z rodu Jordanów zamek przeszedł w posiadania rodziny Tarłów. Natomiast w 1744 zamek stał się własnością rodziny Lanckorońskich.

Upadek zamku nad Dunajcem
Można spotkać się z informacjami, że już podczas potopu szwedzkiego zamek ucierpiał, ale nie doszukano się jednoznacznych dowodów. I nadszedł rok 1770, gdy zamek przejęli konfederaci barscy, którzy go obrabowali i zdewastowali. W ramach walk z konfederatami na zamek wpadły wojska rosyjskie – splądrowali, co się dało i podpalili zamek. Konfederatów już nie zastali.
Kilkanaście lat później częściowo rozebrano pozostałości zamku, by pozyskać materiał budowlany do budowy kościoła w Domosławicach. I jak to przy innych ruinach zamków bywało – okoliczni chłopi rozbierali zamek, by również zdobyć budulec. Proceder był już tak zaawansowany, że musiały aż zainterweniować władze austriackie w 1848.
W latach 1879-1885 Karol Lanckoroński zlecił zabezpieczenie tego, co jeszcze da się uratować. Zainicjował także zbudowanie niewielkiego schroniska turystycznego, które rozebrano jednak podczas I wojny światowej.

Odbudowa ruin zamku Melsztyn
Obecnie zamek należy do gminy Zakliczyn. W 2017 przeprowadzono prace archeologiczne, a od 2018 roku trwają na zamku prace rekonstrukcyjne. Zmiany są ogromne w ciągu ostatnich lat. Zamiast resztek ścian, stoi już wieża o wysokości 28 metrów. 4 kondygnacje i balkon nawiązujący do renesansu, z którego można podziwiać Dunajec i dolinę rzeki. Donżon pełnił kiedyś funkcje mieszkalne i obronne, a dziś sale służą do organizowania wystaw i warsztatów. Trwają jeszcze prace wzmacniające zbocze wzgórza. W roku 2024 nie było jeszcze wykusza z renesansowym balkonem.

Zwiedzanie zamku
Zwiedzanie zamku bezpłatne i samodzielne. W pomieszczeniach informacje o dziejach zamku oraz zdjęcia. Największą atrakcją jest chyba jednak widok na Dunajec.
Można powiedzieć, że odbudowany Melsztyn sprawdza się jako wieża widokowa, z której można podziwiać dolinę Dunajca.
Zamek Melsztyn na niebieskim szlaku
Do zamku można dojść niebieskim szlakiem od strony drogi 980. Zaparkować należy po drugiej stronie szosy niż wzgórze z zamkiem. Parking znajduje się w rejonie restauracji Podzamcze (ustaw w nawigacji adres Melsztyn 50). Tak zrobiliśmy w 2024 roku. Podejście strome, ale satysfakcja ze „zdobycia zamku” ogromna. Czas przejścia ok. 15-20 minut.
Gdzie zaparkować
Jeśli nie jesteś miłośnikiem wdrapywania się na wzgórza lub nie masz na to czasu, to na górze także znajdziesz niewielki parking obok małego budynku informacji turystycznej. W nawigacji ustaw adres Melsztyn 20. Kilka miejsc postojowych dostępnych także na poboczu. Z parkingu już tylko kawałek lekko pod górę do zamku.
Skąd się wzięła nazwa Melsztyn
Słysząc słowo Melsztyn, pewnie zauważasz podobieństwo z nazwami Tropsztyn, Rabsztyn, Czorsztyn. Końcówka „sztyn” to spolszczone niemieckie słowa „der Stein”, czyli kamień. Natomiast „mel” to zniekształcone słowo die Mühle oznaczające młyn. Co ma zamek do młyna? Podobno ze wzgórza pozyskiwano kamień, z którego powstawały kamienie młyńskie. I tak od Mühlstein powstał Melsztyn.
Podsumowanie
Na zamku Melsztyn byliśmy w lipcu 2024. W sobotni poranek było cicho, pusto i uroczo. Doszliśmy na zamek niebieskim szlakiem i czuliśmy się, jakbyśmy zdobyli zamek. W sierpniu 2026 podjechaliśmy w niedzielne popołudnie, by zobaczyć zmiany. Zapchany parking, pełno ludzi, gra terenowa, warsztaty. Zupełnie inne wrażenia. Najważniejsze jednak, że widok na Dunajec niezmiennie przepiękny. Zmiany przez 2 lata spore i pewnie za rok lub dwa zajrzymy tu znowu.









