Lietava to potężne ruiny wyrastające na skalnym grzbiecie. Zamek postawiono w trudno dostępnym miejscu, że i dziś dotarcie do niego wymaga nie lada wysiłku. Podejście strome i męczące, że nawet zaprawieni w górskich wycieczkach turyści posapują od czasu do czasu. Jak się kocha średniowieczne zamki, to wyjścia nie ma. Trzeba się zmęczyć, by później podziwiać potężne mury i malowniczą okolicę z wysokości. Słyszał_ś kiedyś o słowackim zamku Lietava? Naszym zdaniem warto dopisać do listy miejsc wartych odwiedzenia w rejonie Żyliny.
Historia zamku Lietava
Początku zamku sięgają drugiej połowy XIII wieku lub ostatniej ćwierci trzynastego stulecia.
Dzieje zamku związane są między innymi z barwną postacią, jaką był Matúš Čák (zm. 1321, po polsku znany jako Mateusz Czak), magnat żyjący w XIV wieku, zwany panem Wagu i Tatr. Zamek Lietava stanowił serce tzw. dominium lietavskiego. O Mateuszu Czaku z pewnością słyszał_ś, jeśli zwiedzał_ś już zamek w Trenczynie.
Od połowy XVI wieku Lietavský hrad / hrad Lietava należał do rodu Thurzó (w polskich materiałach zapisywani jako Turzonowie), którzy wprowadzili na zamek renesansowe elementy, w tym oczywiście attyki. Za czasów Franciszka Thurzó dodano drugie podgrodzie, bramę i bastiony.
W XVII wieku właściciele przenieśli się nowocześniejszej i wygodniejszej siedziby, do kasztelu w Bytczy (Bytča). Zamek Lietava przeznaczono na skarbiec rodzinny i zapasową siedzibę, gdzie można się skryć w przypadku wojny.
Ostatni pan z rodu Thurzó, Jerzy VII Thurzo (żupan orawski i palatyn węgierski Juraj / György Thurzó), zmarł w 1616. Ostatni męski przedstawiciel Turzonów, Imre, zmarł w 1621. Imre miał aż 7 sióstr i 2 córki (jedna urodzona już po jego śmierci), majątek uległ rozproszeniu, a spory o spadek toczyły się latami.
Na tablicy informacyjnej wiszącej na zamku podano 1760, jako rok ostatecznego opuszczenia zamku przez ostatnich mieszkańców.
Niestety już pod koniec XVIII wieku pozbawiony opieki zamek zamieniał się stopniowo w ruinę.
W tym stanie trwał aż do XXI wieku. Dopiero od 2008 podjęto prace, które mają na celu zabezpieczenie i zachowanie tego, co jeszcze można uratować.
Położenie zamku Lietava
Zamek Lietava zbudowano w Sulowskich Wierchach (Súľovské vrchy). Ruiny zamku rozłożone są na wysokości ok. 600 – 630 metrów n.p.m.
Najbliższe większe miasto to Žilina – tak na marginesie fantastyczna baza wypadowa, by zdobywać pobliskie góry i zamki.
Gdzie zaparkować
Do szlaków prowadzących na zamek można dojechać aż dwiema podmiejskimi liniami autobusowymi z Żyliny (z dworca autobusowego czyli Žilina,AS).
Linia 050125 do przystanku „Lietava,Majer pri moste” i dalej pieszo ok. 50 minut niebieskim szlakiem na południe.
Linia 050127 do przystanku „Lietavská Svinná,OcÚ” i dalej pieszo ok. 40 minut zielonym szlakiem na północ.
W Internecie oczywiście dostępne aktualne rozkłady jazdy autobusów.
My dotarliśmy autem od strony północnej (Lietava – Majer), ale parkingi pękały w szwach. Musieliśmy odjechać i wrócić po godzinie. Po 15:00 dało się zaparkować, ale wybór miejsc parkingowych nadal był mocno ograniczony. Teraz już nic nie stało na przeszkodzie, by odwiedzić nigdy nie zdobyty zamek Lietava.
Szlak niebieski do zamku Lietava
Tuż obok parkingu znajdziesz niebieski szlak wiodący do zamku. Bardzo szybko droga zaczyna piąć się ostro w górę. Później wiedzie przez ogromną łąkę i wchodzimy w las – cały czas wdrapujemy się mozolnie pod górę.
Sporo zamków w życiu odwiedziliśmy, ale szlak do zamku Lietava okazał się wyjątkowo męczący. Intensywny spacer pod bramę zamku zajął nam ok. 45 minut. Jeśli idziesz z dziećmi, lepiej zaplanuj godzinę na dotarcie na górę. Tyle czasu potrzeba by pokonać niecałe 2 km. To już pewnie widzisz oczami wyobraźni różnicę poziomów.
Zwiedzanie ruin zamku Lietava
Gdy byliśmy latem 2024, po terenie zamku chodziło się samodzielnie. Oczywiście trzeba stosować się do tabliczek, które w imieniu zarządcy obiektu, dbają o bezpieczeństwo zwiedzających.
W wielu miejscach rusztowania i widać, że prace budowlano-zabezpieczające w toku. Część terenu ogólnie dostępna, a część wymagała kupienia biletu.
Najważniejsze elementy zamki – wieże, bramy, studnia itd. oznaczone są ponumerowanymi tabliczkami informacyjnymi. Opisy tylko po słowacku, ale zrozumienie treści nie stanowi przecież dla nas większego problemu.
Na terenie zamku działa niewielki bufet, więc chłodny napój na bazie chmielu i owoców 😉 pozwolił się zregenerować po męczącym spacerze. Na piętrze wystawa o dziejach zamku.
Podsumowanie
Pomimo potężnego upału zdobyliśmy zamek Lietava. Lekko nie było, ale czego się nie robi z miłości do średniowiecznych zamków. Powrót na parking poszedł nam już bardzo sprawnie, słońce było już nisko. Przyjemnie schodziło się przez pachnącą i nagrzaną łąkę. Widok z zamku przepiękny na malowniczą okolicę. Trud został w pełni wynagrodzony.



















