Hala Boracza – wycieczka na jagodzianki

Hala Boracza to malowniczo położona hala w Beskidzie Żywieckim. Może stanowić cel łatwej wycieczki. Może również być miejscem odpoczynku podczas całodziennej wędrówki po górach, bo tutaj krzyżują się szlaki. Schronisko na Hali Boraczej słynie z jagodzianek, więc to dobra motywacja, by wybrać się na wycieczkę. My ruszyliśmy na Halę Boraczą z Milówki, a zeszliśmy do Węgierskiej Górki. I da się bez samochodu, tylko rozkład jazdy motywuje, by sprawnie wędrować i zdążyć na pociąg do domu.

Beskid Żywiecki. Takie widoki oferuje Hala Boracza. 20260523_121155-ink

Szlak Milówka – Hala Boracza

Do Milówki przyjechaliśmy pociągiem. Bezpośredni dojazd Kolejami Śląskimi z Katowic i Bielska-Białej. Z Krakowa dojazd przyzwoity, ale z przesiadką. My wybraliśmy połączenie z przesiadką w Czechowicach-Dziedzicach, które stały się ostatnio znakomitym punktem przesiadkowym.

Takie widoki oferuje Hala Boracza na Beskid Żywiecki. 20260523_121116-ink

Z Milówki na Halę Boraczą prowadzi od stacji PKP zielony szlak. Szacowany czas przejścia: 2 h 20 minut, dystans 6,9 km.

Beskid Żywiecki. Początek zielonego szlaku Milówka - Hala Boracza. 20260523_102939-ink

Idziemy początkowo ulicą Jagiellońską i skręcamy w ulicę Turystyczną. Teraz droga już cały prowadzi łagodnie, ale systematycznie w górę. Spory odcinek asfaltem, ale ruch niewielki, bo tędy jest dojazd tylko do domów mieszkańców i kilku niewielkich pensjonatów. Mijamy po drodze także urocze krówki.

Beskid Żywiecki,Hala Boracza. Deska z ozdobnym wizerunkiem głowy krowy. 20260523_103832-ink

Po jakimś czasie domów coraz mniej, a szlak prowadzi wzdłuż Milowskiego Potoku. Przyjemnie szumi woda, kilka kaskad na potoku.

Beskid Żywiecki. Fragment szlaku zielonego Milówka - Hala Boracza. Tu jeszcze droga asfaltowa, po lewej nieco poniżej płynie potok. 20260523_111839-ink

Beskid Żywiecki. Potok Milowski, niewielka kaskada tuż obok zielonego szlaku Milówka - Hala Boracza. 20260523_112049-ink

Asfalt wreszcie się kończy. Po chwili przechodzimy przez most.

Beskid Żywiecki. Most nad Potokiem Milowskim, miejsce skrętu w lewo,gdy idziemy zielonym szlakiem Milówka - Hala Boracza. 20260523_112850-ink

Za mostem szlak zaczyna już wyraźnie piąć się w górę, ale nic szczególnie męczącego.

Beskid Żywiecki. Zaskrętem w lewo z drogi asfaltowej szlak zielony zaczyna nieco bardziej piąć się w górę. 20260523_113023-ink

Beskid Żywiecki. W lesie tabliczka z ostrzeżeniem przed niedźwiedziami, 20260523_113001-ink
Na szczęście miśka na szlaku nie spotkaliśmy

Gdzie zaparkować

Jeśli wybierasz się samochodem, to w tym miejscu, gdzie kończy się asfalt, da się zaparkować. Miejsc jest zaledwie kilka. Jedynie w rejonie pastwiska dla krów, była jeszcze jedna zatoczka po prawej stronie, w której dałoby się zaparkować.

Beskid Żywiecki. Niewielki parking na końcu asfaltowej drogi. zielony szlak Milówka - Hala Boracza. 20260523_112126-ink

Hala Boracza – chwila relaksu

Ruch przy schronisku spory, bo jak to przy schroniskach, ludzie docierają tutaj z różnych punktów startowych, a sława jagodzianek przyciąga smakoszy. Trafiliśmy na sporą kolejkę do bufetu, ale dla tych jagodzianek warto było postać. Nie jakiś dżem jagodowy w środku, tylko całe owoce.

Beskid Żywiecki. Hala Boracza, drogowskaz turystyczny z oznaczeniem szlaków w różnych kierunkach. Za słupem stoliki i ludzie, którzy się posilają. 20260523_130650-ink

Udało nam się zamówić jagodzianki bez cukru pudru. Czyli się da;-) Trafiliśmy idealnie, bo jeszcze cieplutkie były.

Beskid Żywiecki. Hala Boracza i obowiązkowa jagodzianka. 20260523_123403-ink

Na Hali Boraczej można zrobić sobie zdjęcie na gigantycznej ławce.

Beskid Żywiecki. Hala Boracza - siedzimy na wysokiej ławce. 20260523_121621-ink

Z Hali Boraczej do Węgierskiej Górki

Jako że do Krakowa planowaliśmy wrócić jeszcze w tym samym dniu pociągiem, Jarek wybrał szlak do stacji PKP w Węgierskiej Górce. I najważniejsze – ruch niewielki na szlaku, a trasa miejscami niezwykle malownicza.

Beskid Żywiecki. Hala Boracza - widok szutrowej drogi w kierunku wsi Żabnica (niebieski szlak). 20260523_132207-ink

Najpierw niebieskim szlakiem do wsi Żabnica. Kolejne ok.6 km, szacowany czas przejścia 2h 15 minut.

Początkowo tylko szlak odrobinę pod górę, bo Hala Boracza znajduje się na wysokości ok. 860 metrów n.p.m., ale podejście tak łagodnie, że nie stanowi żadnego wyzwania. I do tego znakomity punkt tego widokowy.

Beskid Żywiecki. Hala Boracza to piękne widoki na okolicę. 20260523_140004-ink

Na odcinku do szczytu oznaczonego jako Prusów (1010 m n.p.m., ok. 3 km od schroniska w kierunku Żabnicy) jeszcze minęło nas kilka osób, ktoś siedział na polanie, a później już tylko w dużych odstępach czasu z kimś mijaliśmy się na szlaku. Nawet jedna pani nas wyprzedziła. Tak wędrować to my lubimy.

Beskid Żywiecki. Szlak Hala Boracza - Żabnica. Szutrowa wąska droga w cieniu łagodnie oświetlonych drzew. 20260523_134758-ink

Za polaną od Prusów już praktycznie cały czas w dół, więc naprawdę bardzo przyjemny szlak. Droga szeroka, nie trzeba przedzierać się przez krzaki itp.

Beskid Żywiecki. Panorama gór. 20260523_140720-ink

Widoki przepiękne, a ten zwłaszcza nam przypadł do gustu.

Beskid Żywiecki. Niebieski szlak Hala Boracza - Żabnica. Szutrowa droga malowniczo wije się przez góry. 20260523_142823-ink

Beskid Żywiecki. Niebieski szlak Hala Boracza - Żabnica. Szutrowa droga malowniczo wije się przez góry. 20260523_143711-ink

Dopiero ostatni fragment, tuż przez Żabnicą przez gęsty, ciemny las, ale ścieżka dobrze widoczna. W upalny dzień przyjemna odmiana, gdy kawałek idzie się w cieniu. Na szlaku trochę atrakcji, ale bez problemu da się przejść.

Beskid Żywiecki. Niebieski szlak Hala Boracza - Żabnica częściowo idzie także przez ciemny las. 20260523_150721-ink

Po chwili wychodzimy z lasu i już pojawiają się zabudowania, szum ulicy i słychać szczekające psy.

Beskid Żywiecki. Niebieski szlak Hala Boracza - Żabnica. Zejście scieżką przez łąkę do wsi Żabnica. 20260523_151912-ink

Idąc pomiędzy domami, dochodzimy do niewielkiego sklepu i przystanku autobusowego. Rozkład taki, że nie ma co liczyć na podjechanie autobusem do Węgierskiej Górki. Z Żabnicy idziemy zatem w lewo poboczem ul. Księdza Karola Śmiecha.

Na wysokości kolejnego przystanku trzeba odbić w prawo w ul. Rowerową, by dostać się na czerwony szlak i prosta droga do Węgierskiej Górki. Niestety cały czas po asfalcie. Z Żabnicy do stacji jeszcze ok. 4,7 km.

Beskid Żywiecki. Drogowskaz turytyczny - Żabnica Mała. 20260523_153726-ink

Beskid Żywiecki. Asfaltowa droga delikatnie pnie się w górę pomiędzy łąkami. 20260523_154428-ink
Uwaga – ten odcinek niestety to patelnia

Idąc czerwonym szlakiem, mijamy po lewej stronie schron Wyrwidąb z 1939 (tuż pod szczytem Bukowiny, 511 m n.p.m.). Jednak nie podeszliśmy bliżej – głód w brzuchach zaczynał coraz głośniej domagać się świeżej porcji kalorii, więc trzymaliśmy się trasy. Tym bardziej że szliśmy na pociąg.

Beskid Żywiecki. Widok z drogi w górę na łąki i schron Wyrwidąb. 20260523_155115-ink

Węgierska Górka – gdzie zjeść

Gdy dotarliśmy na miejsce, mieliśmy jeszcze sporo czasu do odjazdu pociągu do Bielska-Białej (tam jeszcze przesiadka na pociąg do Krakowa), więc dobrze się złożyło, bo mogliśmy zjeść spokojnie zasłużony obiad. Trafiliśmy przypadkiem do restauracji Pinta Beskidy – miejsce wspaniałe. Urocza obsługa, smakowite jedzenie i bez problemu dało się zjeść coś wegetariańskiego.

Beskid Żywiecki. Talerz z daniem wegetariańskim w Węgierskiej Górce. 20260523_165847-ink

Podsumowanie

Wycieczka długa, bo w naszym przypadku trzeba było doliczyć przejazd z Krakowa i powrót, ale satysfakcjonujące 18 km, przepiękne widoki. Kulinarnie także wyjazd okazał się wyjątkowo udany. Jeśli wybierasz opcję w drugą stronę, czyli z Węgierskiej Górki przez Halę Boraczą do Milówki, to trasa będzie zdecydowanie bardziej męcząca, bo podejście od Żabnicy miejscami strome. Na jednej polanie kąt nachylenia dość konkretny i podejście byłoby mozolne.

Beskid Żywiecki, Hala Boracza. Szutrowa droga malowniczo wije się przez góry. 20260523_132216-ink

Przewijanie do góry
Menu