Wiszący most Zemplén 723 na Węgrzech znajduje się bardzo blisko słowacko-węgierskiej granicy w miejscowości Sátoraljaújhely, której nazwę trudno zapamiętać. Chyba że jesteś fanem filmu CK Dezerterzy 😉 Na szczęście łatwo trafić na parking koło mostu – znaki wymalowane na jezdni doprowadzą Cię bezbłędnie do celu. Droga pod koniec stroma, wąska, miejscami mijanki, ale malownicza. Czy wiesz, że węgierski wiszący most został wpisany w 2025 do Księgi Rekordów Guinnessa? To z pewnością również przyciąga turystów.
Most Jedności Narodowej
Wiszący Most Jedności Narodowej (Nemzeti összetartozás hídja) udostępniono turystom w czerwcu 2024. Na szczęście w powszechnym użyciu jest też prostsza nazwa. Zdecydowanie Zemplén 723 brzmi lepiej. Dlaczego taka nazwa? Ponieważ atrakcja znajduje się w Górach Zemplińskich – w oryginale właśnie Zemplén. Natomiast liczba nawiązuje do długości mostu.
Położenie i dane techniczne
Most zbudowano nad doliną Májuskút i łączy dwa wzgórza – Várhegy i Szárhegy. Jeśli zaś chodzi o dane techniczne – słynny wiszący most na Węgrzech liczy aż 723 metry długości. Szerokość kładki: 1,2 metra. Co ciekawe – cała konstrukcja bazuje na 6 stalowych linach, które sprawiają wrażenie wyrastających z ziemi.
Choć konstrukcja wydaje się bardzo lekka, to jednak jednocześnie na moście może znajdować się nawet 300 osób.
Na kawałku mostu szklana podłoga podkręca emocje, gdyby spacerowanie na wysokości ponad 80 metrów dawało zbyt mało wrażeń 😉
Wrażenia ze spaceru po wiszącym moście
Tak się złożyło, że trafiliśmy na most w niedzielne majowe południe. Na Węgrzech także trwał długi weekend, więc chętnych do spaceru po wiszącym moście było sporo. Trzeba było chwilę cierpliwości, by zrobić zdjęcie bez ludzi.
Nie lubię uczucia, gdy most się kołysze, a w takich miejscach zawsze się znajdzie „mądry inaczej egoista”, który celowo będzie starać się rozbujać most. Gdyby to było w tygodniu, wcześnie rano poszłabym bez problemu, bo już niejeden wiszący most w życiu przeszłam. Przy takiej liczbie chętnych na spacer po moście wolałam jednak nie narażać się na niepotrzebny stres. I oczywiście przyuważyłam (z dołu) jednego dowcipnisia, który bardzo się starał rozbujać most.
Podzieliliśmy się – Jarek ochoczo poszedł na most, a ja wybrałam się na ścieżki pod mostem, by zobaczyć, jak konstrukcja prezentuje się z dołu.
Dojście do mostu
Z parkingu idziemy do mostu drogą stromo pod górę. Dla mniej sprawnych możliwy jest także dojazd busem, ale o to trzeba pytać w kasie. A gdyby ktoś zapomniał kupić bilet wstępu w kasie obok parkingu, to nic straconego. Przy bramce obrotowej stoi także automat z biletami. Wchodzimy na most i aż chce się oddychać – przestrzeń i piękne widoki. W maju były w oddali jeszcze pola rzepaku. Przyznaję, że nawet chce się przebiec mostem i poczuć, jak cała konstrukcja pracuje.

Na drugim końcu mostu – od strony wzgórza Szárhegy – można zakończyć spacer, po prostu wyjść przez kolejną bramkę obrotową i kontynuować pieszą wycieczkę po okolicy. Tej opcji jednak nie testowałem i wróciłem do punktu startowego.
Na obu końcach mostu są platformy widokowe i automaty z biletami. Most pomiędzy 2 wzgórzami można wykorzystać jako cześć dłuższej trasy pieszej.
Gdzie zaparkować
Poniżej wzgórza Várhegy wyznaczono całkiem spory parking. Tutaj znajduje się też niewielki budynek kasy, a w drugim budyneczku kawiarnia. Parking znajdziesz na samym końcu Kun Erzsébet királyné útja. Dla ułatwienia: zamiast pełnego adresu wystarczy w nawigacji wpisać po prostu Zemplen 723.
Drugi parking jest także po stronie wzgórza Szárhegy, ale nie testowaliśmy.
Podsumowanie
My zrobiliśmy tutaj przerwę w podróży do domu. Zdecydowanie potwierdzamy, że warto się tutaj zatrzymać, by odwiedzić wiszący most. Informacje o aktualnych godzinach otwarcia oraz cenach biletów najlepiej sprawdzić przed planowaną wizytą na oficjalnej stronie mostu.












