Synagoga w Łańcucie to miejsce, które bywa pomijane przez turystów. Zdecydowana większość kojarzy Łańcut wyłącznie z zamkiem. Wiadomo, że łańcucki zamek, wozownia mają swój urok i wartość historyczną, ale losy synagogi także powiązane są z Lubomirskimi i Potockimi, a tym samym z dziejami Łańcuta. To panom z pałacu synagoga zawdzięcza swoje powstanie, ale także uratowanie przez ostateczną zagładą podczas II wojny światowej. Choć synagoga z zewnątrz prezentuje się niepozornie, to jej wnętrze zaskakuje rozmiarami głównej sali oraz bogatymi zdobieniami. Trzeba podkreślić, że łańcucka bożnica stanowi jeden z najważniejszych żydowskich zabytków sakralnych w Polsce. Synagoga znajduje się tylko kilka kroków od zamkowej kasy, po sąsiedzku z punktem informacji turystycznej. Zapewniam, że zdjęcia obejrzane w Internecie nie oddają wrażenia, jakie sprawia synagoga na żywo. I jeszcze jedna ważna sprawa – pan, który opiekuje się synagogą to niezwykły człowiek, który wprowadzi Cię w świat żydowskich symboli i tradycji.

Historia synagogi w Łańcucie
Budowę murowanej synagogi w Łańcucie sfinansował Stanisław Lubomirski (1722-1783, od 1766 marszałek wielki koronny), czyli właściciel miasteczka. Bożnicę postawiono w 1761 na miejscu / w rejonie wcześniejszego, drewnianego budynku z 1610 roku, który prawdopodobnie spłonął. Lubomirski nakazał, by nowa synagoga wyglądała skromnie, by rozmiarami nie przykuwała uwagi. I tak też się stało.

Do zachodniej ściany w XIX wieku dobudowano klatkę schodową, która prowadzi na babiniec (niestety na babiniec nie dało się wejść podczas zwiedzania). Remonty przeprowadzone w latach 1896 i 1910 zapewne też nadały synagodze bardziej klasycyzujący wygląd.

Synagoga w XX wieku
Hitlerowski obłęd dotknął także synagogę w Łańcucie i ją także miał zniszczyć ogień. Zdecydowanie zareagował ordynat Alfred Antoni Potocki (1886-1958), który pod pretekstem (akurat bardzo sensownym, biorąc pod uwagę odległość między synagogą a stajniami i powozownią), że pożar zagraża jego siedzibie, uzyskał zgodę od Niemców na ugaszenie pożaru. Może też zadziałały jego przedwojenne relacje z Göringiem i Ribbentropem. Spłonęło drewniane wyposażenie, w tym drewniany babiniec i schody, ale mury ocalały.

Niemcy przekształcili synagogę w magazyn zboża, co także kontynuowała władza ludowa aż do 1956. Do czasu, gdy Miejska Rada Narodowa podjęła uchwałę o zburzeniu synagogi. Kategoryczna postawa doktora Władysława Balickiego (1907-1983) uratowała synagogę przed rozbiórką. Nawet zorganizowano we wnętrzu synagogi wystawę z okazji 600-lecia miasta. Przy okazji warto wspomnieć, że doktor Balicki uratował wiele zabytków i książek przed zatraceniem, które pozyskiwał m.in. od swoich pacjentów.

Dr Balicki zabiegał w latach 60. XX wieku, na szczęście skutecznie, o fundusze na odrestaurowanie zabytkowej bożnicy. Przy remoncie i rekonstrukcji wzorowano się na akwareli z 1797, na której uwieczniono wystrój synagogi. Chyba Zygmunt Vogel (1764-1826) nigdy by nie przypuszczał, że rysunek z podróży okaże się tak cenny dla przyszłych pokoleń.

W 1973 opieka nad synagogą oficjalne przeszła na Muzeum-Zamek w Łańcucie. Udało się przeprowadzić gruntowny remont w latach 1983-1990. Obecnie opiekę nad synagogą sprawuje Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego. Granatowy parochet (zasłona) wiszący na aron ha-kodesz to dar od izraelskiej firmy (2014).

Architektura
Murowana synagoga, choć barokowa, z zewnątrz prezentuje się bardzo skromnie, a do tego parking i budka informacji turystycznej zakłócają przyjrzeniu się bryle budynku. Bryła bryłą, ale zajrzyjmy do środka.

Do wnętrza wchodzi się niewielkimi drzwiami pod klatką schodową prowadząca na babiniec. Przy drzwiach tablica z historią synagogi w pigułce, więc trafisz bez problemu.

Przedsionek (pulisz)
Przez niewielkie drzwi wchodzi się do przedsionka. Rzucają się w oczy fragmenty macew, które udało się uratować z 2 cmentarzy żydowskich w Łańcucie.

Przychodzących na nabożeństwo witały 2 cytaty. Pierwszy w tłumaczeniu brzmi: „Oto brama Pana, którą wejdą sprawiedliwi” (Ps. 118, 20) oraz „Jak straszne to miejsce. Nic tu innego jak dom Boży i brama do nieba. (Rdz 28, 17).

Zajrzyjmy zatem do najważniejszego pomieszczenia, do głównej sali modlitewnej. Jestem ciekawa, czy na to Tobie też zrobi takie wrażenie. Przeszłam przez próg i stanęłam jak wryta, choć przecież jakieś zdjęcia w Internecie wcześniej widziałam. Trzeba zobaczyć samemu, by zrozumieć, dlaczego wystrój tej synagogi zaliczany jest do najpiękniejszych w Polsce.
Sala główna synagogi w Łańcucie
Sala modlitewna, określana także jako sala męska, ma aż ok. 9 metrów wysokości, więc już tym sprawia ogromne wrażenie. Wielkie okna zamontowano bardzo wysoko, co powoduje, że wpada do sali sporo dziennego światła. Bogactwo zdobień zaskakuje – w pierwszej chwili trudno się zdecydować, na czym skoncentrować uwagę. Choć to synagoga z końca z XVIII, to układ sklepienia sprawia, że mamy wrażenie, że bożnica jest jeszcze starsza.
Zdobienia ścian można podzielić na 3 pasy. Na dolnym pasie pojawiają się namalowane kolumienki.

Pas środkowy jest zdecydowanie bardziej bogaty – znajdziemy tu wazy z bukietami kwiatów i owoców, ptaki i zwierzęta, w tym jednorożce i gryfy. Najważniejszym jednak motywem dla obiektu sakralnego są tablice z modlitwami wraz z informacjami o fundatorach tych tablic. Najstarsza z XVIII, pozostałe XIX i XX w.

Wystrój synagogi wzbogacają także dwa widoki Jerozolimy, choć trudno powiedzieć, że to dokładnie odwzorowana panorama miasta, raczej symboliczna wizja, Jeden obraz komentuje cytat „Jeśli zapomnę cię, Jeruzalem, niech uschnie prawica moja”.

Co ciekawe, w tym poziomie zdobień dostrzeżemy także znaki zodiaku, które rozmieszczono na wszystkich ścianach. Każdy symbol zodiaku umieszczono na tle krajobrazu, a napisy przypominają o tym, który znak łączy się z którym miesiącem – na przykład Nisan pod znakiem Barana.

Na ścianie z drzwiami namalowano 4 bardzo popularne w żydowskiej symbolice zwierzęta: trzeba być śmiałym jak lampart, lekkim jak orzeł, rączym jak jeleń i silnym jak lew.
Pas górny „zamieszkują” także zwierzęta – lwy, zające, niedźwiedzie, jednorożce, ptaki, lisy, gryfy, bociany, jelenie.

Bima
Centralnie miejsce zajmuje bima. Podwyższenie wyznaczają i ograniczają 4 masywne kolumny, które jednocześnie podtrzymują kamienny baldachim. W ten sposób powstały jednocześnie 4 arkady.

Każdą ze stron zdobią polichromie z 1906 roku nawiązujące do scen biblijnych. Widzimy: kuszenie Adama, Kaina zabijającego Abla, potop, ofiarowanie Izaaka.

Jak zapewne wiesz, w synagodze zakazane są przedstawienia ludzkich twarzy – autor sprytnie sobie z tym poradził, a odbiorcy i tak bez problemu rozpoznają sceny i postaci.

Widać także tradycyjne symbole takie jak menora, korona. Dokładnie mamy aż 4 korony – koronę Tory, koronę kapłaństwa, koronę królestwa i dobrej sławy.

Bimę zdobią także lwy, jelenie oraz bardzo ciekawe jelenie z tułowiem ryby.

Mamy jeszcze jeden symbol ukryty w bimie – gdy podniesiesz głowę, w zagłębieniu, w kopule zobaczysz lewiatana (trudno go sfotografować) – symbol wieczności.

Aron ha-kodesz
Zgodnie z tradycją na ścianie wschodniej umieszczono aron ha-kodesz. U góry zdobi go drewniana tablica z Dekalogiem w otoczeniu lwów i korony na Torę. Co ważne, to jedyny drewniany element, który przetrwał pożar.

Jeszcze wyżej – dłonie w geście błogosławieństwa, ozdobione roślinnym ornamentem oraz koroną Tory i inskrypcją.

Sala kahalna
Zwiedzając synagogę, można zajrzeć także do niewielkiego pomieszczenia po prawej stronie. Tutaj zbierał się kahał oraz sąd rabinacki. Sala zdobiona, choć skromnie w porównaniu z główną salą modlitewną. Sklepienie krzyżowe. Widzimy wizerunki zwierząt – tu również występuje lampart, lew, orzeł i jeleń. Inskrypcje w języku hebrajskim układają się w tekst: „Bądź śmiały jak lampart i lekki jak orzeł, rączy jak jeleń a silny jak lew, do wykonywania woli Ojca twego, który jest w niebie”.

Zauważysz także panoramę Jerozolimy.

Zwiedzanie synagogi
Wstęp do synagogi płatny, w lipcu 2025 bilet normalny 20 złotych. Na tabliczce na drzwiach wypisano dni i godziny otwarcia.
Opiekun synagogi sam zajmuje się wszystkim, więc jeśli drzwi są zamknięte, zapukaj i poczekaj na otwarcie. Na tablicy też znajdziesz numer telefonu, więc zawsze możesz w ten sposób dać znać, że czekasz pod drzwiami.
Adres: Łańcut, plac Sobieskiego 16.

Podsumowanie
Synagoga w Łańcucie to pamiątka po Żydach, którzy w XIX wieku stanowili ok. 40% ludności miasteczka. Jesteś zainteresowany/a bliższymi informacjami na temat wystroju synagogi? Zachęcam do zapoznania się z dostępna w Internecie pracą Andrzeja Trzcińskiego „Wystrój sztukatorski i malarski synagogi w Łańcucie”, która bardzo mi pomogła przy napisaniu tego tekstu.

