Zamek Helfštýn wypiękniał od czasu naszej ostatniej wizyty. Choć trafiliśmy na zamek, gdy niebo było bure i ponure, zamek i tak ponownie nas zachwycił. Może właśnie takie posępne warunki atmosferyczne podkreśliły jego ogrom, bo to jeden z największych zamków Republiki Czeskiej. Podczas poprzedniej wizyty na zamku było pełno ludzi, pokazy rzemiosła kowalskiego, a tym razem przywitały nas pustki. Nawet zaparkowaliśmy jako pierwsi na parkingu. Dopiero po jakimś czasie na zamku pojawili się inni zwiedzający, nieśmiało przemykali po dziedzińcach i murach. Jesienna turystyka ma swój urok.

Położenie zamku
Administracyjnie zamek znajduje się na terenie miejscowości Týn nad Bečvou, niedaleko Lipníka nad Bečvou. Do Krakowa stąd ok. 240 kilometrów, 160 km do Katowic, do Cieszyna ok. 100 km.

Zamek leży na zalesionym wzgórzu, w wąskiej części Bramy Morawskiej, na lewym brzegu rzeki Bečva.

Historia zamku
Dzieje zamku sięgają końca XIII wieku. Jego pierwszym właścicielem był rycerz Bedřich (Friduš, jego imię ma różne wersje) z Linavy.

Początkowo zamek składał się z okrągłej wieży, niewielkiego pałacu, a całość otoczono murami i fosą.

Według miejscowej legendy nazwa Helfštýn pochodzi od rycerza-rozbójnika Helfrieda z Linavy, który robił stąd wypady na przejeżdżających kupców. Można odnieść wrażenie, że szlachetny pan był jednocześnie rozbójnikiem – nic nadzwyczajnego. A może Helfried to „pseudonim artystyczny”?
Na przestrzeni wieków zamek Helfštýn wielokrotnie zmieniał właścicieli. Należał między innymi do panów z Kravaře. Z pewnością zamek został rozbudowany na przełomie XIV/XV wieku.

Skutki przegranej bitwy na Białej Górze (1620) dotarły aż tutaj. Zamek, który był ostoją husytów, został skonfiskowany przez monarchię Habsburgów i trafił w ręce lojalnego kardynała Franza von Dietrichsteina – jeśli był_ś w Mikulovie, to z pewnością znasz to nazwisko.

Już w drugiej połowie XVII wieku rozebrano część umocnień. Co ciekawe, w XVIII wieku osiedliła się tutaj banda rozbójników pod dowództwem niejakiego Onderki. Jak widać, coś ma w sobie ten zamek, że przyciąga zbójników.

Niestety w XIX wieku zamek już stał się ruiną, a jednocześnie zaczął przyciągać miłośników romantycznych historii.

Kowale i zamek Helfštýn
Skąd wzięli kowale na zamku Helfštýn? Pewno trudno już teraz dociec, jak to się wszystko zaczęło, ale Hefaiston to znana impreza, która odbywa się na zamku od 1982 roku. Zawsze pod koniec sierpnia. Tutaj spotykają się mistrzowie kowalstwa z wielu krajów – dzielą się doświadczeniem, a przy okazji pokazy stanowią niezwykłą atrakcję dla gości.

Prace kowalskich mistrzów można podziwiać na terenie zamku nie tylko w czasie kowalskiego festiwalu Hefaiston. Niektóre intrygujące.


Zwiedzanie zamku
Aktualne godziny otwarcia zamku oraz ceny biletów najlepiej sprawdzić na oficjalnej stronie zamku.

Teren zamku Helfštýn jest naprawdę spory. Zamek liczy kilka dziedzińców i 5 bram. Można wejść na wyremontowaną wieżę husycką – prezentuje się znakomicie.

Można spacerować po murach, podziwiać okolicę i dziedzińce z wysokości. Metalowe podesty i balustrady w rdzawym kolorze dobrze korespondują z dawnymi dziejami i kowalstwem.

Widać, że zamek przeszedł spory remont, ale udało się zachować klimat średniowiecznych ruin. Przy okazji oczywiście goście zapoznają się z dziejami zamku, jego przebudowami na przestrzeni wieków, dowiedzą się o jego właścicielach itd.

Zobaczyć można pojedyncze kafle, które przetrwały w lepszej lub gorszej formie do naszych czasów.

Obok zamku wyznaczono duży płatny parking. Pod zamek nie dojeżdża transport publiczny, ale miłośnicy pieszych wycieczek mogą dostać się tutaj czerwonym szlakiem . Do Týna nad Bečvou dystans niewielki, bo zaledwie ok. 1 kilometra, a do Lipníka nad Bečvou (autobusy, pociąg) ok. 5 kilometrów.

Podsumowanie
Helfštýn – potężne zamczysko, które prezentuje się znakomicie o każdej porze roku, Jeśli lubisz mroczne klimaty i zwiedzanie w ciszy, to jesień będzie dobrym czasem. Jeśli wolisz, gdy na zamku dużo się dzieje zajrzyj w wakacje – różne imprezy ożywiają zamek, a szczególnie tłumnie robi się na zamku Helfštýn pod koniec sierpnia.

