Loreta – jedno z miejsc na praskich Hradczanach (Hradčany), na które najczęściej brakuje czasu podczas pierwszej wizyty w Pradze. Miejsce zaciszne, a ponadto jedno z najpiękniejszych na mapie barokowych zabytków Pragi. Miejsce także ważne dla pielgrzymujących katolików, które może jedynie konkurować z Praskim Dzieciątkiem Jezus (Pražské Jezulátko). Zaufaj nam – po prostu miejsce, które warto odwiedzić. Zajrzyj z nami do niezwykłego barokowego kompleksu pielgrzymkowego.

Loreta w Pradze – historia
Kamień węgielny pod budowę położono 3 czerwca 1626. Fundatorką była czeska arystokratka Benigna Katarzyna z Lobkovic (1594-1653). Do tego, by i w Pradze stanął loretański dom zainspirował ją budynek, którzy mieli już Dietrichsteinowie w Mikulowie (Mikulov).

Benigna Katarzyna osobiście pilnowała spraw administracyjnych związanych z budową Lorety, a później przejął obowiązki jej syn Krzysztof Ferdynand. Duchową opiekę nad miejscem sprawowali kapucyni, którzy mieszkali po sąsiedzku.

Jak zapewne się domyślasz, kompleks rozbudowano na przestrzeni lat, wraz ze wzrostem liczby pielgrzymów.
Dziedziniec z dwupoziomowymi arkadami sprawia, że trafiamy do oazy spokoju, a kilkaset metrów dalej kłębi się tłum, który między innymi chce zobaczyć katedrę św. Wita i Złotą Uliczkę.

W arkadach liczne kaplice, wejście do kościoła Narodzenia Pańskiego oraz drzwi, przez które trafimy do części muzealnej i skarbca.

Malowidła na sklepieniach dolnego poziomu (45 scen) stworzył w połowie XVIII wieku Felix Antonin Scheffler (1701-1760). Pochodzący z Bawarii artysta działał głównie na Dolnym Śląsku – zwiedzając m.in. Krzeszów, Lubiąż lub Książ mogł_ś spotkać się już z jego nazwiskiem.

I już sam spacer po arkadach zajmuje sporo czasu, bo co chwila coś przykuwa uwagę. Pojawiają się dobrze znani święci jak Jan Nepomucen, ale już taki Libor?

Rzeźby na dziedzińcu
Na dziedzińcu dwie sporych rozmiarów grupy rzeźb z piaskowca (1740) Jedne z ostatnich, jeśli nie ostatnie rzeźby, które pozostawił po sobie Johann Michael Brüderle (zm.1740). Rzeźby przedstawiają sceny związane ze Zmartwychwstaniem Chrystusa i z Wniebowzięciem NMP.

Oryginały przechowywane są w Muzeum Narodowym w Pradze. Rzeźby autorstwa Brüderle spotkasz także w kościele Narodzenia Pańskiego na ołtarzu św. Agaty i św. Apolonii.

Domek loretański
Centralnym elementem kompleksu jest domek loretański (Santa Casa / Domus Lauretana) projektu włoskiego architekta Giovanniego Orsi. Oficjalnie budowę rozpoczęto w czerwcu 1626 roku, a domek został konsekrowany przez arcybiskupa Pragi w dniu 25 marca 1631.

Początkowo zewnętrzne ściany były pokryte malowidłami. Dopiero w drugiej połowie XVII wieku pojawiły się reliefy. Rzeźbione panele ufundowała hrabina Elżbieta Apollonia Kolowrat.

Ich wykonania podjął się włoski artysta G. B. Cometa (1620-1687). Płaskorzeźby prezentują sceny z życia Najświętszej Marii Panny, Narodziny Jezusa, Pokłon Trzech Króli.

W niszach umieszczono posągi proroków ze Starego Testamentu (dolny poziom), a na górnym zaś pogańskie wróżbitki, którym przypisuje się przewidzenie narodzin Jezusa.

Wnętrze domku loretańskiego
Z zewnątrz domek bogato zdobiony, ale wnętrze wydaje się już skromne. Na ołtarzu figura Matki Boskiej Loretańskiej z 1671.

Warto wyjaśnić, czym jest domek loretański
Nazwa wiąże się z włoskim miastem Loreto, w którym w XIII wieku zbudowano sanktuarium z kamieni z Nazaretu. Według legendy domek został cudownie przeniesiony do Loreto. Chodzi o domek, w którym Maryja mieszkała z Anną i Joachimem. Miejsce, w którym nastąpiło Zwiastowanie.

Kościół Narodzenia Pańskiego
Zajrzyjmy teraz do kościoła Narodzenia Pańskiego (Kostel Narození Páně). Wejście do kościoła robi wrażenie lekko ukrytego. Do budowy późnobarokowej świątyni przystąpiono w 1722 roku.

Pomimo że kościół konsekrowano 7 czerwca 1737 roku, to jednak prace nad wnętrzem trwały jeszcze w 1738 roku.

Na ołtarzu głównym, wykonanym przez Mattiasa Schönherra (1701-1743), znajduje się obraz przedstawiający Adorację Dzieciątka Jezus, a także rzeźby m.in. Joachima, Boga Ojca.


Wnętrze kościoła zdobią freski ze scenami Narodzin Chrystusa i Pokłonem Trzech Króli wykonał Jan Adam Schöpf (1702-1772). Natomiast Ofiarowanie Chrystusa w świątyni to dzieło Václava Vavřinca Reinera (zm. 1743) – jeden z najwybitniejszych czeskich malarzy późnego baroku. Zachowana liczba jego prac na terenie Pragi jest imponująca.

Skarbiec Lorety
Wejdziemy do budynku, gdzie czekają nas skarby – naczynia liturgiczne, szaty, księgi itd.

Na wstępnie warto wspomnieć, że sam skarbiec uchodzi za jeden z najważniejszych w Republice Czeskiej. Uznawany jest za drugi najważniejszy po skarbcu przy katedrze św. Wita. Zobaczmy najpierw najsłynniejszy przedmiot w zbiorach praskiej Lorety.

Praskie Słońce
Jeden z najważniejszych i najcenniejszych obiektów, które możemy zobaczyć w skarbcu Lorety to monstrancja z XVII wieku znana jako Pražské slunce.

Mistrzowskie dzieło złotnictwa wykonane w Wiedniu zdobią brylanty w liczbie aż 6222 sztuk. Monstrancję Praskie Słońce zaprojektował wiedeński architekt Johann Bernhard Fischer von Erlach. Jego wizję zrealizowało w latach 1696-99 dwóch wiedeńskich mistrzów – złotnik Johann Baptist Känischbauer i jubiler Mathias Stegner.

54 złote promienie, ponad 12 kilogramów wagi, wymiary: 89,5 x 72 cm.
Pewnie się zastanawiasz, kto zafundował taką drogocenną monstrancję. Otóż diamenty podarowała Ludmiła Ewa Franciszka hrabina Kolowrat. Kamienie wcześniej zdobiły jej suknię ślubną.
Hebanowy ołtarzyk
Warto zatrzymać się na chwilę przy domowym ołtarzyku-szopce z drewna hebanowego ze srebrnymi figurami. Widzimy scenę Narodzenia Jezusa, a w górnej części między innymi Pieta i Chrystus jako Salvator Mundi. Dzieło złotnika z Augsburga Abrahama Lottera młodszego.

Na ołtarzu herb rodziny Mollart, gdyż z tego rodu pochodziła Margarita, żona Adama Havela Popela Lobkowicza. Tak, dobrze się domyślasz, ołtarzyk należał pierwotnie do matki Benigny Katarzyny Lobkowicz. Najprawdopodobniej po śmierci matki (1632) Benigna przekazała rodzinną pamiątkę na rzecz Lorety.

Mroczna krypta
W 2011 roku w krypcie pod kościołem Narodzenia Pańskiego odkryto barokowe malowidła ścienne z 1664 roku.

Nawiązują oczywiście tematycznie do śmierci, zmartwychwstania, przemijania i kruchości życia, malowidło w odcieniach czerni i szarości. Autor nawiązywał do flamandzkich i holenderskich mistrzów, a scena Wskrzeszenia Łazarza wyraźnie została zaczerpnięta z dorobku Rembrandta.

Do samej kaplicy wejść nie można, ale kopie prezentowane są w ostatniej sali muzealnej ekspozycji. Robi wrażenie.
Carillon i Loreta
Praska Loreta słynie jeszcze z jednej rzyczy – to carillon (karylion) – instrument muzyczny zbudowany z dzwonów (nie jesteśmy specami od instrumentów i muzyki, ale to rozumiemy). W dzwony uderzają młoty i młoteczki. Carillon z 27 dzwonów stworzył mistrz z Amsterdamu Claude Fremy w latach 1683-1691. Instrument był prezentem od kupca Eberharda von Glauchau. Pierwszy raz zagrał dla Prażan w roku 1695. Koniecznością było dostosowanie budynku do nowego instrumentu, a przygotowania zaczęto od wieży. W grudniu 1694 dzwony dotarły do Pragi. Teraz praski zegarmistrz Peter Neumann musiał jeszcze tylko dzwony „połączyć” (teraz byśmy powiedzieli skonfigurować) z zegarem na wieży. Praga usłyszała carillon 28 września 1695, w dzień św. Wacława – patrona Czech.
Nadal można posłuchać dźwięku karylionu – co godzinę od 10:00 do 17:00. Podobno warto wtedy być na dziedzińcu, bo tam dźwięk donośniejszy niż na placu przed Loretą.

Św. Wilgefortis – kobieta z brodą
Zwiedzając Loretę trafimy także na św. Wilgefortis. Legenda głosi, że córka pogańskiego władcy Luzytanii (dziś Portugalia) potajemnie przyjęła chrześcijaństwo i śluby czystości. Ojciec miał oczywiście inne plany i postanowił wydać ją za dostojnika-poganina. Zbuntowaną urodziwą pannę, której te plany kategorycznie nie pasowały, ojciec zamknął w ciemnicy. Wilgefortis tak intensywnie się modliła o pomoc, o oszpecenie… aż wyrosła jej broda. Odstraszyło to skutecznie bezbożnego kandydata. Druga wersja mówi o tym, że Wilgefortis się głodziła z pobudek religijnych, do tego stopnia aż wyrosła jej broda. W obu przypadkach ojciec kazał zeszpeconą córkę ukrzyżować, skoro wybrała miłość do Jezusa Chrystusa.

Wilgefortis nigdy nie została oficjalnie kanonizowana, ale stała się popularną ludową świętą, która między innymi wspiera kobiety zmuszane do nieszczęśliwych małżeństw, doświadczające przemocy domowej.

Podsumowanie
Postanowiliśmy odwiedzić Loretę w grudniowy, mroźny dzień. W takich miejscach nie da się chodzić szybko, trzeba zdjąć rękawiczki by robić zdjęcia, więc po chwili wrażenie odczuwalnej niskiej temperatury zaczęło narastać, a stopy zamieniły się w kamienie. W muzeum i skarbcu także przeraźliwie zimno. Jedyne ciepłe pomieszczenie to… toaleta – co za radość;-). A tak na poważnie – zdobienia ścian domku loretańskiego wprawiły nas w zachwyt. Ileż to zajęło godzin pracy, by powstał taki efekt.
Aktualne ceny i godziny otwarcia sprawdź na oficjalnej stronie Lorety.

