Na temat Tràng An czytaliśmy sporo jeszcze przed wyjazdem. Z opisów i relacji wydawało nam się, że warto się tam wybrać. Na miejscu okazało się, że atrakcja wspanialsza, niż się spodziewaliśmy. Szybko można zrozumieć, dlaczego ta zjawiskowa okolica znajduje się od 2014 roku na liście UNESCO zarówno dzięki walorom przyrodniczym, jak i elementom dziedzictwa kulturowego. Niektórzy twierdzą, że Tràng An – rozlewisko rzeki Sông Nhà Lê, starego traktu wodnego łączącego Hoa Lư (dawną stolicę) z południem – przypomina zatokę Hạ Long w wersji śródlądowej. Coś w tym jest. Przenosimy się zatem do Tràng An Landscape Complex.

Przystań Tràng An
Przystań Tràng An znajduje się 10 km od Tam Cốc i zaledwie 7 kilometrów od centrum Ninh Bình. Bez problemu dotrzesz tu Grabem lub na skuterze. Nocowaliśmy w Tam Cốc, więc wcześnie rano szybko dotarliśmy pod kasę. Przejazd samochodem z Tam Cốc zajmuje ok. 15 minut.
Sama przystań, jak i zaplecze gastronomiczno-handlowe prezentują się bardzo dobrze. Aby dostać się od kasy do miejsca, z którego wyruszają łódki przechodzi się tunelem pod szosą. Zaskoczyło nas to mile, że tak mądrze i estetycznie wszystko zaplanowano.

Opcje rejsów
W czasie naszej wizyty (listopad 2025) można było wybrać jedną z trzech tras. Chwilę nam zajęło rozważanie za i przeciw, bo już podejrzewaliśmy, że każda tych opcji będzie przepiękna.

Oto w telegraficznym skrócie, co oferuje Tràng An:
- Trasa nr 1: 9 jaskiń i 3 świątynie.
- Trasa nr 2: 4 jaskinie, 2 świątynie i pałac królewski.
- Trasa nr 3: 3 jaskinie, 3 świątynie.
Ostatecznie wybraliśmy trasę nr 2, która według nas w wyważony sposób łączy w sobie elementy przyrodnicze i kulturowe. Ale i tak po odejściu od kasy mieliśmy wątpliwości, czy faktycznie to słuszny wybór.

Trasa nr 2 obejmuje:
Hang Lãm – Đền Thần Cao Sơn – Hang Vạng – Hang Thánh Trượt – Đền Suối Tiên – Hang Đại – Hành cung Vũ Lâm.
Dla wyjaśnienia tych nazw dodamy, że hang = jaskinia, zaś đền = świątynia.
Co ciekawe, opis trasy milczy na temat obiektu znanego jako Thủy Đình Pavilion, który wprawia w zachwyt wszystkich turystów. Cierpliwości, napiszemy o nim poniżej ;).
Oferowane wycieczki łodziami trwają ok. 2-3 godzin.
Liczba turystów na łodzi: maksymalnie 4 osoby. Kamizelki obowiązkowe.

Świątynie na trasie rejsu
W tej magicznej okolicy, w miejscach, do których można dotrzeć jedynie łodzią, skrywają się świątynie, których dzieje sięgają XIII wieku i czasów panowania dynastii Trần. Niestety o samych świątyniach trudno dowiedzieć się czegoś konkretnego po angielsku. Na miejscu i w Internecie nie udało nam się znaleźć informacji. Czy to budowle z XIII lub XIV wieku, czy przebudowane w swojej historii, czy odbudowane w XX wieku – trudno powiedzieć. Pozostaje oglądanie zdjęć 😉

Thủy Đình Pavilion
Na trasie naszej wycieczki znalazł się urokliwy Thủy Đình Pavilion, jak już pisaliśmy nie wymieniony w opisie wycieczki. Thủy Đình można przetłumaczyć jako pawilon na wodzie.
Za pawilonem na wodzie wyłania się z wody góra Feniksa – The Phoenix Moutain (Núi Phượng Hoàng).

Zdjęcia na tle pawilonu i góry stanowią obowiązkowy punkt programu. Panie łódeczkowe parkują łódki w odpowiednim miejscu, zachęcają do pozowania i robią zdjęcia swoim pasażerom.
Według informacji, które udało nam się wygrzebać w sieci – pod dachem pawilonu znajduje się dzwon. My dzwonu jednak nie widzieliśmy, żadna z łodzi tak blisko nie podpływała.

Świątynia Thần Cao Sơn
Kolejny punkt trasy nr 2 stanowi świątynia poświęcona bogu Cao Sơn, patronowi gór i rolnictwa. Trzeba jednak jedno przyznać – prezentuje się znakomicie na tle majestatycznych gór.





Świątynia Quý Minh Suối Tiên
Kolejny przystanek na trasie – świątynia poświęcona Quý Minh, bogu wody i ziemi.

Jaskinie
Trasa naszej wodnej wycieczki obejmowała przepłynięcie przez jaskinie: Hang Lãm – Hang Vạng – Hang Thánh Trượt – Hang Đại.
Na szczęście dla ułatwienia przy jaskiniach wiszą tabliczki, więc można się zorientować, do której z nich wpływa łódka i ile mają długości.
Jaskinia Lãm ma na przykład 60 metrów długości.

Vạng już zdecydowanie dłuższa, bo aż 250 metrów.


Hang Đại – 150 metrów


Ciekawy układ jaskiń znajduje się obok opisanego już pawilonu na wodzie (Thủy Đình). Najpierw płynęliśmy jaskinią po prawej stronie (Hang Thánh Trượt), a w drodze powrotnej – jaskinią po lewej (Hang Đại).

Pałac Królewski Vũ Lâm
Ostatni punkt rejsu i postój to Hành cung Vũ Lâm czyli Pałac Królewski Vũ Lâm w pobliżu pawilonu na wodzie.




Oprócz zaplecza wojskowego, dynastia Trần (1224-1400) wspierała budowę buddyjskich świątyń w okolicy.

Wrażenia z rejsu
Jeśli chodzi o przyrodę i krajobraz – wycieczka zachwycająca. Wapienne, krasowe skały wyłaniają się z wody, jak zębiska prehistorycznego smoka. Spotyka się określenie kras wieżowy (stożkowy), a te skalne ostańce wyłaniające się z wody zwą się mogotami.

Niektóre skalne wieże sięgają 200 metrów wysokości. W swojej szarości wyglądają ponuro, niedostępnie i groźnie. Jakby mówiły – możesz podziwiać z oddali, ale nie podchodź zbyt blisko.

Wpływając między skały, czeka się z napięciem co będzie dalej. Jaki widok przygotowała jeszcze dla nas natura. Zachwycające efekty procesów kilku milionów lat geologicznej historii chroni UNESCO.

Darujemy sobie geologiczne opowieści o dawnych morzach, plejstocenach i procesach, dzięki którym powstał taki krajobraz. Wybaczysz?

Woda za to przybiera przecudne odcienie zieleni, szmaragdu, błękitu w zależności od głębokości i kąta padania światła – prawdziwy spektakl. Zapewne nawet zawodowy malarz musiałby się chwilę nagłowić, by przypisać nazwy palecie barw, którą można podziwiać podczas rejsu.


Chciałoby się płynąć, płynąć aż do zachodu słońca. No dobra, przyznamy się – po 2 godzinach pływania już tyłki trochę bolą. Przydałoby się coś miękkiego pod zadek, ale na szczęście przystanki przy świątyniach pozwalają rozprostować kości.
Jeśli zaś chodzi o architekturę – najbardziej utkwił nam pamięci nam pawilon na wodzie. Najbardziej fotografowany przez nas obiekt zarówno z łodzi, jak i z lądu.

Wrażenia z rejsu
Na łodzi (sampan) płynął z nami jeszcze wietnamski influencer. Dzięki temu nie było problemu z komunikacją z naszą przeuroczą „panią łódeczkową”. On także potrzebował sporo czasu na robienie zdjęć, więc tempo zwiedzania świątyń mieliśmy rozsądne. Pani łódeczkowa nie narzucała nam (zawsze lepiej się upewnić), ile mamy minut postoju, ale chyba mieściliśmy w przyjętej normie.

Porady
Zabierz ze sobą zapas wody do picia, krem z filtrem i nakrycie głowy. Nawet w lekko pochmurny dzień słońce potrafi przygrzewać. Podczas rejsu nie ma problemu ze skorzystaniem z toalet – przy każdej świątyni znajdziesz czyściutkie zaplecze sanitarne.

Jeśli chcesz aktywnie spędzić czas na łódce, może również chwycić za wiosła. Dla Ciebie to frajda, a dla pani łódeczkowej wsparcie w jej trudnej pracy. Wielu turystów wręcza także napiwek – przyjęło się, że między 50-100 dongów.

Podsumowanie
Rejs w Tràng An to cudowne połączenie natury i kultury. Rejs, który na długo pozostanie w naszej pamięci. Nasza pani łódeczkowa okazała się niezwykle sympatyczną, ciepłą osobą, która dbała o nasze bezpieczeństwo i dobre wspomnienia z wycieczki. A do tego robiła fantastyczne zdjęcia. Czuliśmy się tak, jakby zaprosiła nas do swojego domu-łódeczki. Mamy nadzieję, że też trafisz na tak cudowną osobę jak nasza pani Ma (nie mamy pewności jak to zapisać), która sprawi, że poczujesz się wyjątkowo.

