Mechelinki – rybacka wioska niedaleko Gdyni zyskała kilkanaście lat temu nową atrakcję. Molo sprawiło, że więcej gości tutaj zagląda, rozbudowała się też baza noclegowa i gastronomiczna. Warto jednak pamiętać, że udokumentowana historia Mechelinek sięga XIII wieku. Bez problemu można tutaj dostać się autobusem z centrum Gdyni. Słyszał_ś już o molo w Mechelinkach?

Młode molo w Mechelinkach
Molo w Mechelinkach oddano do użytku w maju 2014 roku, dzięki temu mieszkańcy Trójmiasta i turyści zyskali kolejny spacerowy pomost.


Może molo nie jest szczególnie długie, bo liczy tylko 180 metrów długości, ale można zejść z niego bezpośrednio na plażę. I co ważne – wstęp bezpłatny.

W oddali, przy ładnej pogodzie, widać ruiny torpedowni w Babich Dołach.

Molo – spacer dla zdrowia
Nadmorskie, a w tym wypadku nadwodne spacery wspomagają funkcjonowanie układu oddechowego i tarczycy.

Największe stężenie jodu nad Bałtykiem występuje od października do marca, w szczególności w wietrzne dni, gdy fale z impetem uderzają o brzeg i pale podtrzymujące molo. Okazuje się, że zimowy urlop nad Bałtykiem to całkiem dobry pomysł dla astmatyków, alergików.

Z miejscowości Mechelinki można wybrać się na spacer do Rewy lub w stronę Babich Dołów, a nawet aż do Oksywia.

Dojazd
Oczywiście możesz przyjechać samochodem, ale bez problemu dotrzesz bezpośrednim autobusem miejskim z centrum Gdyni do pętli Mechelinki-Przystań. Autobusy linii 105 i 146 (ten drugi tutaj nie kończy trasy) nawet w weekendy kursują regularnie. Szczegóły łatwo sprawdzić na stronie https://zkmgdynia.pl.

Wysiadamy z autobusu i od razu widać, że miejscowość dumna jest ze swoich rybackich tradycji.

Podsumowanie
Unikamy wizyt w Trójmieście w wakacje, bo wtedy nie można odpocząć. Zdarza nam się wpadać nad Bałtyk w maju lub we wrześniu, ale najczęściej bywamy od stycznia do marca, gdy można spacerować plażami i mijać podobnych do nas miłośników zimowego odpoczynku nad Bałtykiem. W nadmorskich lasach także cicho i spokojnie. I co ważne – na molach nie trzeba walczyć o wolną ławkę, chyba że pod koniec lutego temperatury osiągną kilkanaście stopni – wtedy kto żyw pędzi na słoneczne kąpiele.

