Sedlec przyciąga turystów słynną kaplicą czaszek, ale zdecydowanie mniej turystów zagląda do niezwykłej katedry, która znajduje się na liście dziedzictwa UNESCO wraz z pobliską Kutną Horą. Po latach zawirowań, zniszczeń, wojen, które przetoczyły się przez Sedlec, wnętrze katedry odzyskuje swoje piękno. Można podziwiać jej potężną konstrukcję, która jednocześnie jest lekka i pełna dziennego światła. Wygląda wewnątrz surowo, ale dzięki temu widać dobrze zamysł architekta. W końcu to znakomity przykład barokowego gotyku. Przejdźmy jednak do szczegółów.

Sedlec – historia kościoła
Dzieje świątyni zaczynają się pod koniec XIII wieku – budowano ją w latach 1280-1320 i służyła cystersom.

Cystersom dobrze się wtedy wiodło, bo na ziemiach należących do zakonu wydobywano srebro. Klasztor czerpał również zyski z ponad 50 wsi. Mogli pozwolić sobie na wybudowanie świątyni, która była wtedy największym kościołem w Czechach i na Morawach. Początek XIV wieku przyniósł jednak drastyczne pogorszenie sytuacji finansowej – pominiemy zawiłości.

W 1421 roku klasztorny kościół splądrowały i podpaliły wojska husyckie. I tak stała sobie smętna, choć nadal potężna ruina aż do 1700 roku. Tak, dobrze liczysz, aż 279 lat stał zrujnowany kościół.

Nawet jako ruina musiała świątynia robić niezwykłe wrażenie, bo w XVII mówiono o niej splendissima basilica – najwspanialsza bazylika.

Odbudowa świątyni
Dopiero za czasów opata Jindřicha Snopka wreszcie przystąpiono do prac remontowych. Od 1700 roku prace budowlane postępowały całkiem sprawnie, biorąc pod uwagę rozmiary budynku. Początkowo pracami kierował Pavel Ignác Bayer.

Ostatecznie jednak nowe oblicze kościół zyskał dzięki urodzonemu we włosko-czeskiej rodzinie w Pradze architektowi. Jan Blažej Santini Aichel (1677-1723) w swoim dość krótkim życiu pozostawił potężny dorobek, a styl jego wyjątkowych projektów określa się mianem barokowego gotyku.

Koniecznie przyjrzyj się spiralnym schodom, wyjdź nimi na chór i zobacz, jak prezentuje się świątynia z tej perspektywy.


Szwendając się po Czechach, wielokrotnie natrafisz na jego nazwisko i realizacje jego projektów.
Już w 1708 kościół ponownie konsekrowano.


Drugi upadek
I znowu pech – kasata zakonu cystersów w 1784 sprawiła, że niepotrzebny kościół zamieniono na magazyn mąki, a w klasztornych zabudowaniach urządzono fabrykę tytoniu. Zresztą nadal działa obok wielka firma branży tytoniowej, która działa także w Krakowie.

Ostatecznie na początku XIX wieku potężna świątynia stała się kościołem parafialnym.

Na szczęście w 1995 katedrę wpisano na listę dziedzictwa UNESCO i pięknieje. Gdy byliśmy w Sedlcu wiele lat temu, wyglądała naprawdę posępnie.
Gotycka monstrancja
Czy wiesz, że Sedlec może pochwalić się gotycką monstrancją z 1389 roku? Przypuszcza się, że to najstarsza monstrancja zachowana na świecie.

Wrażenia
Teraz wnętrze prezentuje się fantastycznie. Grudniowe słońce wpadające przez potężne okna podkreślało ogrom katedry. Sprawiło, że wydaliśmy z siebie przytłumiony okrzyk „Oooo, wooow”.

Wewnątrz tylko kilkoro zwiedzających, cisza, spokój i zimowe światło. Promienie, choć tylko optycznie, ale ogrzewały zimny kościół. Chodziliśmy po kościele z zachwytem wymalowanym na twarzach. Szyja bolała od zadzierania głowy.

Podsumowanie
Jeśli będziesz w Kutnej Horze – tak, zgadzamy się, że kościół św. Barbary wyrywa z butów – znajdź jednak chwilę, by odwiedzić także Sedlec i dawną katedrę. Sedlec obecnie administracyjnie zalicza się do Kutnej Hory, więc można podjechać miejskim autobusem.
Jeśli zamierzasz wybrać się do Kutnej Hory pociągiem, to warto wysiąść na dworcu głównym – Kutná Hora hl.n. – zlokalizowanym obecnej dzielnicy Sedlec.
Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i św. Jana Chrzciciela znajduje się zaledwie ok. 2 kilometry od centrum Kutnej Hory, a wrażenia niezwykle. Szkoda byłoby ją przegapić – zwłaszcza jeśli lubisz gotyckie kościoły.
Aktualne godziny otwarcia i ceny biletów najlepiej sprawdzać na oficjalnej stronie katedry.

