Leskowiec to góra w Beskidzie Małym, która idealnie nadaje się na rodzinną wycieczkę. Skoro Beskid nazwano małym, to łatwo się domyślić, że góry niezbyt wysokie, a do tego podejścia dość łagodne. Beskid Mały to znakomity pomysł dla tych, którzy nie lubią tłumów na szlaku, a lubią się szwendać wśród lasów i odpoczywać w ruchu. Na Leskowcu byliśmy kilka lat temu. Wówczas wchodziliśmy od strony wsi Rzyki. Weszliśmy wtedy łagodnym, idealnym na wycieczkę z dzieciakami szlakiem „Białe Serduszka”, a zeszliśmy czarnym. Czarny bardzo stromy – nie polecamy po deszczu. Tym razem wybraliśmy się od strony wsi Tarnawa Górna, skąd prowadzi niebieski szlak. Nigdy jeszcze nie był_ś na Leskowcu? Mamy nadzieję, że Ci się spodoba.
Beskid Mały – kameralne góry
Beskid Mały faktycznie jest niewielki, bo długość tego pasma liczy ok. 35 kilometrów, czyli spokojnie do przejścia w jeden dzień dla dobrego piechura. Najwyższy szczyt Czupel położony jest na wysokości 931 metrów n.p.m. Niższy od niego Leskowiec ma wysokość jedynie 918 metrów n.p.m. Widzisz więc, że góry niewysokie i dobre na rozpoczęcie przygody z odkrywaniem bogactwa małopolskich szlaków.
Szlak na Leskowiec z Tarnawy Górnej
Koło parkingu stoi tablica informująca, że wchodzisz na teren Parku Krajobrazowego Beskidu Małego. Zaraz obok na drzewie wisi tabliczka z połączonym oznakowaniem czarnego i niebieskiego szlaku. Z opisu wynika, że do schroniska mamy ok. 2 godzin. Do pierwszego charakterystycznego miejsca „Pod Makowską Górą” ok. 35 minut.
Na Leskowiec idziemy niebieskiem szlakiem, znanym także jako szlak im. Czesława Panczakiewicza (1901-1953, nauczyciel „ćwiczeń cielesnych dla chłopców” w Wadowickim gimnazjum, komendant hufca ZHP i członek Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” oraz propagator turystyki górskiej. Jego uczniem był m.in. Karol Wojtyła).
Według nawigacji od parkingu pod schronisko do przejścia 4,6 km, czyli naprawdę dystans idealny na trochę dłuższy spacer. Oczywiście pod górę.
Szlak najpierw prowadzi przez wieś, po chwili wchodzimy w las i powoli wspinamy się pod górę. Cicho, pusto i zielono. Mijamy łąkę pachnącą skoszonym sianem.
Jako że Beskid Mały jest mocno zalesiony, więc w drodze do schroniska nie oczekuj spektakularnych widoków.
Leskowiec ma też schronisko
Docieramy do schroniska położonego poniżej właściwego szczytu. Schronisko na Polanie Bargłowej działa dopiero od lat 90. XX wieku. Można chwilę odpocząć, napawać się widokami.
Przy okazji można uzupełnić spalone kalorie. Trafiliśmy na szarlotkę z dodatkiem borówek (już tłumaczymy dla czytelników spoza Krakowa: chodzi o jagody). Bez wdawania się regionalizmy – ciacho bardzo dobre.
Leskowiec – jesteśmy na szczycie
Ruszamy dalej. Po kilku minutach docieramy na szczyt Leskowca.
Wreszcie możemy zobaczyć w oddali Babią Górę, a na dalszym planie wystają tatrzańskie szczyty. Tablica informacyjna pozwala rozpoznać widziane w oddali góry.
Na szczycie Leskowca postawiono w 1991 krzyż poświęcony „ludziom gór”. Można schować się w niewielkim szałasie przed deszczem lub palącym słońcem.
Groń Jana Pawła II
Skoro już dotarliśmy na Leskowiec, zajrzyjmy jeszcze za schronisko (ścieżka po prawej stronie schroniska, obok bazy GOPR). Przechodzimy przez drewnianą bramkę i wchodzimy na polankę, na której wybudowano kaplicę. Miejsce, które upamiętnia górskie wędrówki Karola Wojtyły.
Na początku lipca na polanie rosną dorodne okazy naparstnic.
Z polanki przed kaplicą rozpościera się widok na okolicę, ale za parę lat drzewa mogą całkiem go zasłonić.
Z terenu obok kaplicy wychodzimy bramką po prawej stronie i trafiamy na polankę, z której można podziwiać malowniczą okolicę.
Gdzie zaparkować w Tarnawie Górnej
Wjeżdżasz do miejscowości z drogi nr DK28. Jedziesz prosto i na rozjeździe dróg (sklep po lewej) odbijasz w prawo. Po lewej, tuż za rozwidleniem znajdziesz prywatny parking na łące. Opłatę za postój wnosi się w domu po drugiej stronie uliczki. Najprościej ustawić w nawigacji adres Tarnawa Górna 52. Jednorazowa opłata za cały dzień. Płatność gotówką. Dotarliśmy na parking ok. 8 rano, więc byliśmy pierwsi.
Tarnawa Górna znajduje się w odległości ok. 60 kilometrów od Krakowa. Wypad na Leskowiec to zatem dobry pomysł na rodzinną wycieczkę, a przy okazji można zwiedzić zamek w Suchej Beskidzkiej lub odwiedzić malowniczą Lanckoronę.
Podsumowanie
Przyjemna wycieczka z kilku powodów. Po pierwsze pusto na szlaku. Jako drugie trzeba podkreślić, że szlak dość łagodnie pnie się w górę. Tylko jeden odcinek odrobinę bardziej męczący, ale schodzi się w dół już błyskawicznie. Przy schronisku przygotowano dużo miejsc, gdzie można usiąść i odpocząć.
Wypad na Leskowiec to wycieczka, gdzie owszem poczujesz, że mięśnie popracowały, ale nie odczujesz większego zmęczenia – oczywiście to opinia na bazie naszej kondycji.
















