Wyspa Cát Bà staje się coraz bardziej popularna wśród turystów, a wszystko za sprawą rejsów po zatoce Lan Ha. Na wyspę dostać od 2020 roku się już nie tylko promem, ale także kolejką linową. W Europie kolejki linowe kojarzą nam się raczej z opcją szybkiego transportu się na górski szczyt. Natomiast w Wietnamie kolejka linowa pozwala przerzucić się szybko i spektakularnie na wyspę. Zobacz jak to wygląda.

Cát Bà Express – kolejka linowa nad wodą
Aby przetransportować podróżnych na drugi brzeg wagoniki mają do pokonania 3,955 m, czyli blisko 4 kilometry. I już w 15 minut będziesz po drugiej stronie.
Po stronie lądu (Hải Phòng) podniebna podróż rozpoczyna się na stacji Ga Cat Hải, a jej celem jest Ga Cát Bà w wiosce Phu Long już na wyspie.

Czy wiesz, że najwyższy pylon ma aż 214,8 m wysokości? Operator kolejki chwali się na swojej stronie, że to najwyższy słup kolejki linowej na świecie i zasłużyli na wpis do księgi rekordów Guinessa – World’s Highest Cable Car Tower.

Wagoniki z poziomu kilku metrów nad poziomem morza dość szybko unoszą się w górę, by osiągnąć maksymalną wysokość, czyli wznosisz się ponad 200 metrów od poziomu terminala.

Z góry możemy oglądać Bến Phà Gót (Got Ferry Terminal) i nowszy Bến phà Đồng Bài (Cat Hai Terminal). Dołem płyną kontenerowce obsługiwane przez Tân Cảng – Hải Phòng International Container Port. Wagoniki unoszą się także nad podmokłymi terenami, więc naprawdę konstruktorzy i wykonawcy lekko nie mieli. Do tego jeszcze w projekcie musieli uwzględnić pływy oraz zasolenie wody i powietrza.

Wyciąg zaplanowano na sporą przepustowość – nawet 4,5 tysiąca podróżnych w godzinę. Każdy z 60 wagoników może zmieścić do 30 pasażerów. Cát Bà Express pomyślano jako środek transportu, który ma usprawnić życie mieszkańcom wyspy oraz wesprzeć ruch turystyczny na wyspie.

Cát Bà Express prezentowane jest jako jedna z największych – może lepiej powiedzieć najwyższych – atrakcji Zatoki Tonkińskiej.
Rozkład jazdy Cát Bà Express
Z drugiej strony kolejka linowa ma (listopad 2025) bardzo ograniczony grafik i trzeba się wstrzelić w godziny jej pracy. I żeby jeszcze było ciekawiej – we wtorki kolejka nie pracuje.
Co ważne – do wagoników można zabrać większy bagaż. Na stronie znajdziesz dokładne informacje o jego dopuszczalnym rozmiarze i wadze.
Aktualny grafik i ceny najlepiej sprawdzić na oficjalnej stronie Cát Bà Express.

Wrażenia
Wraz z nami w terminalu czekała jeszcze tylko jedna para turystów o hinduskiej urodzie. My chcieliśmy jedynie przetestować jedną z nowszych atrakcji na Cát Bà, a oni zaś wyjeżdżali z wyspy z bagażami. Do naszej 4 dołączyła jeszcze pracownica firmy zarządzającej kolejką i w tak kameralnym gronie przejechaliśmy na drugą stronę. I zaświtała nam myśl – czy ta inwestycja miała sens? Czy to może jednak kwestia tzw. niskiego sezonu?

Potężny terminal, po którym hula wiatr, a gdzie pasażerowie? W drodze powrotnej na wyspę było już więcej chętnych. Trafiliśmy na sporą grupę chińskich turystów i nawet zapełniło się kilka wagoników – 3 może 4, ale to nadal niewiele.

Jak dojechać do stacji kolejki Cát Bà Express
Dojechaliśmy do stacji autobusem linii 14, który co pół godziny odjeżdża z centrum w stolicy wyspy. Przejazd za grosze, a trasa miejscami bardzo widokowa. Autobus kończy trasę kawałek dalej, przy przystani promowej Bến Phà Cái Viềng (Cái Viềng Ferry Terminal) na zachodzie wyspy, ale my wysiedliśmy przy skrzyżowaniu niedaleko od stacji kolejki linowej – Ga Cát Bà. Wystarczy zgłosić konduktorce w autobusie już przy kupowaniu biletu, dokąd chcesz jechać i uprzedzi kierowcę. Jeszcze Ci przypomni, że zaraz wysiadasz. Pokazaliśmy na mapie w telefonie skrzyżowanie, przy którym chcemy wysiąść i jedno zdanie przetłumaczone na translatorze.
Co jeszcze zobaczyć w okolicy
W drodze powrotnej wybraliśmy spacer i szliśmy wzdłuż drogi ÐT.356 (ruch niewielki) aż do bezimiennego punktu widokowego (GPS: 20˚27’27.3’’N, 106˚57’16.4’’E // mapy google: 20.790905,106.954547) z ośmioboczną altaną.


Nieco wcześniej, już w ramach spaceru wpadliśmy na jedzonko do knajpki przy uroczym homestayu w wiosce położonej niedaleko od budynku terminala kolejki linowej.

Przy punkcie widokowym czekaliśmy na autobus (nie ma słupka, że to przystanek). Znając rozkład jazdy z przystani, łatwo obliczyliśmy przybliżony czas przyjazdu autobusu.

Podjechaliśmy stamtąd jeszcze na pustą plażę Woodstock Beach, którą wypatrzyliśmy rano z autobusu, jadąc w przeciwną stronę.

Z przystanku koło plaży wróciliśmy do miasta. W autobusie było już pełno ludzi i jeden dociśnięty do szyby turysta. I była jeszcze miła pani konduktorka, z którą podróżowaliśmy rano. Rozpoznała nas i wymieniliśmy radosne uśmiechy na powitanie – blondyna i siwawy kudłacz zapadają w pamięć.
Podsumowanie
Na spacer wzdłuż drogi nikogo nie namawiamy, ale my często mamy takie szalone pomysły. Lubimy zobaczyć wioski i miasteczka, zobaczyć, jak toczy się życie. Ruch turystyczny na Cát Bà skupia się w stolicy wyspy, a tu już cisza i spokój. Gdybyśmy przemieszczali się skuterkiem, to zaliczylibyśmy jeszcze więcej punktów widokowych na trasie od kolejki do miasta, ale za wspomnianym punktem droga w stronę miasta robi się już węższa, kręta i bez szerokiego pobocza. A życie jednak jeszcze się przyda. Jeśli wypożyczysz skuter na Cát Bà, to wybierz się na przejażdżkę w stronę Cái Viềng Ferry Terminal, a widoki mile Cię zaskoczą. Jakość zdjęć przez szybę autobusu nie pozwala, by zaprezentować, jak ciekawie wije się linia brzegowa.

